Archive for the ‘Green Business’ Category

Jak założyłem firmę transportową

Monday, February 6th, 2012

3 lata temu, dobry znajomy wypytywał się czy nie mam aby dostępnego busa. Ówczesnym tematem był przewóz zwłok. Przyjaciel rodziny zmarł, i wymagało to zdobycia szybkiego busa. W tamtych czasach go nie miałem, na dzień dzisiejszy mam biznes z pięcioma Transportowymi samochodami, i twierdzę, że podobny zakup szybko zwraca się.

Tworząc prywatny transport w postaci busa, otwierają się przed naszą firmą liczne formy zarobku, chociażby jeżeli chodzi o branżę usługową. Pierwszym zamysłem który wpadł mi do głowy był właśnie wcześniej opisany transport zmarłych. Podana dziedzina zdaje się być zyskowna, lecz nie słyszałem o firmach przewożących zwłoki. Na dodatek da się w nieskomplikowany sposób znaleźć do współpracy zakład pogrzebowy w Poznaniu.Ten pomysł mimo wszystko odpadł ze względu na klimat branży pogrzebowej, gdzie nie mam zamiaru się znajdować. Usługi pogrzebowe są wysoko dochodowe, lecz nie przynoszą takiej satysfakcji z wykonanej pracy w porównaniu z innymi.

Drugim, i zdecydowanie skutecznym był pomysł na działalność obsługującą przeprowadzki. Było to idealną inwestycją, za pomocą której zwróciły się środki włożone w samochód. Obecnie kupiłem cztery aut, które mogę wykorzystać w firmie jak i rodzinie. Jeśli potrzebujesz osobę, która pomoże w przeprowadzce napisz do mnie, z chęcią odpowiem.

Meksyk wycieczki

Tuesday, January 24th, 2012

Lipiec- przesądzający czas dla mojej przyszłości. Otóż w tym momencie okaże się czy otrzymam przepustkę na upatrzone studia i czy będzie mnie czekać podróż na Kenia safari do miejskiej dżungli. Jeśli ktoś prowadzi życie w skromnym miasteczku jak ja, w którym znajduje się kilka sklepów na skrzyżowanie, to wyprawa do miasta takiego dużego jak np. Gdańsk jest dużym wyzwaniem.

Udało się! Dostałam się! Teraz należy zająć się sprawami organizacyjnymi, tj. przeprowadzka, doręczenie akt osobowych, etc. Kupując bilet na pociąg do Warszawy miałam wrażenie jakbym nabywała Tajlandia bilety do szerokich horyzontów i nauki. Po dotarciu do wielkiego miasta moje obawy znalazły potwierdzenie, czułam się jak w miejskiej dżungli… Gdzie iść? W jaki tramwaj wsiąść? Obawiam się,że na jakiejkolwiek egzotyczne wycieczki prościej się rozejrzeć się w transporcie oraz organizacji ruchu niż tutaj… Mimo to, mimo strachu i przerażenia krępującego mnie od środka ruszyłam w środku dżungli. W okolicznym napotkanym sklepie zaopatrzyłam się w najbardziej aktualną mapę miasta. Taki drobiazg, a raduje i pomaga w życiu. Dzięki niej wiedziałam już orientacyjnie w którą stronę zmierzać. Jednak na podróż metrem nie miałam odwagi, wolałam przespacerować się te kilka kilometrów do uczelni. Po drodze poznałam multum młodych ludzi rozdających ulotki reklamowe lub spacerujących przed biurami podróży i trzymających nad głową wielki neon „Wycieczki Dominikana incentive!” czy też „ usługi dla firm!”. Zaciekawiła mnie nazwa „Incentive”, więc podjęłam decyzję że zagadam do tego studenta i go wypytam, przy okazji zaliczając pierwszą znajomość w świeżym mieście. Tak jak podejrzewałam, był to student, dorabiający po szkole. I to z mojej uczelni! Poinformował mnie przy okoliczności wymiany zdań jak najprościej dostać się do uczelni i których pociągów użyć. Po załatwieniu wszystkich niecierpiących zwłoki spraw studenckich, najwyższy czas wracać do swojej mieściny i powoli zacząć planować egzotyczne wyprawy do dzikiego miasta studenckiego.

Podróż poślubna

Tuesday, January 24th, 2012

Ustatkowałam się. Zgodziłam się wyjść za mąż, chociaż zawsze wmawiałam sobie, że absolutnie nigdy nie podejmę takiej decyzji. A kiedy mój narzeczony poprosił mnie o rękę powiedziałam tak. Wybrał bardzo romantyczne miejsce. No cóż strzała amora i mnie dopadła. Po przyjęciu zaręczynowym wspólnie z rodzicami wyznaczyliśmy dzień ślubu. Moja mama podjęła się zająć przygotowaniami do wesela. Data wydawała się daleka, ale czas szybko płynął. Po weselu czekała nas Seszele podróż poślubna, w którą wyjechaliśmy od razu po ślubie. Od miejsca docelowego dzieliły nas tysiące kilometrów i długi lot samolotem, na który lotnicze bilety kupiliśmy w Niesamowicie korzystnej cenie. Po wylądowaniu musieliśmy trochę zrelaksować się, przyzwyczaić się do innej strefy czasowej, przestawić się. Na szczęście Zanzibar hotele w których mieliśmy zarezerwowane zakwaterowanie były o wysokim standardzie. Położone nad oceanem z z przestronnym tarasem. Widok z tarasu budził zachwyt, a szum oceanu działał na nasz system nerwowy jak balsam. Leżąc na łóżkach turystycznych mieliśmy wrażenie, że jesteśmy w raju. Po kilku dniach leniuchowania doszliśmy do wniosku, że Dominikana wypoczynek jest cudowny, ale powinniśmy nasz pobyt inaczej wykorzystać. Zanzibar wycieczki organizowane przez rezydenta były fantastyczną alternatywą. Oferowano nam Madera wyjazdy w tereny zamieszkane przez rdzennych mieszkańców i podziwianie bogactwa natury oraz Filipiny zwiedzanie okolicznych miast. Zetknęły się tu kultury byłych kolonistów wyspy z obyczajami miejscowych, co dało świetną mieszankę kulturową. Czas przeznaczony na nasz odpoczynek dobiegł końca. Musieliśmy wracać, do domu przywieźliśmy miłe wspomnienia, które tkwią w naszej świadomości. Od razu po wyjeździe postanowiliśmy, że w przyszłym roku przyjedziemy znowu w to urocze miejsce.